Ważne dla mnie


Karl Rahner SJ
CZŁOWIEK O PRZEBITYM SERCU


Kapłan  jutra doświadczy z każdym ze swoich sióstr i braci przytłaczających
ciemności istnienia, ale, który będzie również wiedział, że ich źródłem, jak i
błogosławionym rozjaśnieniem
jest miłość przez niepojętość krzyża.

Kapłan jutra będzie człowiekiem, który umie słuchać, dla którego każda
jednostka, bez względu na rangę społeczną i polityczną jest ważna,
człowiekiem, który praktycznie niesie lub próbuje nieść, ze świętym
szaleństwem raczej ciężary drugich niż swoje; człowiekiem, który
mając nawet ku temu wszystkie możliwości i nie będąc fizycznym mizerakiem nie
goni wraz z innymi nerwowo, desperacko za pieniądzem, użyciem
i tym wszystkim co stępia ból potwornego rozczarowania istnieniem, choć czuje je
także(...).

Kapłan jutra nie będzie czerpał swej siły i znaczenia ze społecznej
potęgi Kościoła(...). Kapłan jutra będzie człowiekiem, którego 'zawód' nie
znajdzie usprawiedliwienia z laickiego punktu widzenia, gdyż
jego prawdziwą owocność ukrywa tajemnica Boga, a on sam nie jest
psychoterapeutą w niemodnym już kostiumie magika. Jego słowa nie będą
miały mocy rozpraszania mroków życia czy przekształcania nieustannej
niepewności wiary w światło.

W pokoju będzie czekał na zwycięstwo Boga tam, gdzie sam
spotka niepowodzenie. Dojrzy łaskę Bożą nawet w okolicznościach, w
których nie będzie o niej mówić, gdzie ani słowo Boże, ani sakramenty  nie
znajdują przyjęcia. Nie będzie oceniał skuteczności działania
według statystki praktyk religijnych(...) Określając to jednym
słowem, kapłan jutra będzie człowiekiem o przebitym sercu 
jedynym źródle, z którego płynie moc jego posłannictwa.

Alessandro Pronzato
ROZWAŻANIA NA PIASKU...


 
"Na pustynię wyrusza się, aby umrzeć(…) Ale nie zawsze skłonni jesteśmy przejść przez konieczną śmierć.
Pustynia każe ci umrzeć.Umrzeć dla różnych form
niewolnictwa: dla konformizmu, dla próżności, dla
błahostek. Na pustyni umiera człowiek dawny (Rz 6,6) i rodzi się człowiek nowy, stworzony według Boga. Człowiek, który wyrzekł  się powierzchowności, pozorów, pustki, aby mocą Ducha Świętego stać się człowiekiem wewnętrznym (ef3,16). (…)
Na pustyni umiera człowiek ekonomii, a rodzi się
poeta.
Umiera człowiek rozsądny - a rodzi się
szaleniec.
Umiera człowiek zakotwiczony w przyzwyczajeniach, a rodzi się
koczownik, gotowy na każdą przygodę.

Umiera wykorzystywacz, człowiek wyrachowany,
a rodzi się
człowiek pieśni, poeta, uwielbienia, zdumienia.
Umiera człowiek majątku, agresywności, bezprawnego przywłaszczania - a rodzi się
brat, człowiek daru i współudziału, istota żyjąca w haromonii ze wszystkimi i z wszystkim.
Umiera profanator, uporczywie gromadzący wszystko - a rodzi się
człowiek kontemplacji, wolny wędrowiec.
Umiera chciwiec, który ciągle sobie coś przywłaszcza i pozostaje na powierzchni wszystkiego - a rodzi się c
złowiek komunii i porozumienia, który odkrywa w ubóstwie głęboką prawdę, który nie dysponuje bogactwami, ale w zamian za to jest panem samego siebie.
Umiera człowiek, który zestarzał się w rutynie, a rodzi się
dziecko, gotowe do pójścia "drogami serca swego i za tym, co oczy jego pociąga".
Umiera człowiek strachu i rodzi się
syn, który ośmiela się wyjąkać

‘Abba! Tatusiu’ (Rz 8,15)”

STRONA GŁÓWNA - Warto obejrzeć


Zapraszam w moje strony